Słyszeliście zapewne historie o ludziach, którzy jako jedyni z całego biura wychodzą z pracy regularnie o 17:00, podczas gdy pozostali zostają po godzinach. Potrafili jakoś tak się zakręcić, że nie dość, że zadbali o swoje granice, to jeszcze zrobili to tak sprytnie, że ich nie wyrzucono. W ten sposób narastają wokół asertywności rozmaite mity. Na przykład, że to niesamowita umiejętność odmawiania w ten sposób, żeby innym zrobiło się wręcz miło. Tymczasem to wcale nie do końca tak jest. Opowieści nie uwzględniają na przykład tego, jak wydajnie potrafią pracować ci, którzy wychodzą wcześniej. Ani tego ile osób postawiło te granice i jednak straciło pracę.

Trafiłam niedawno na bardzo ciekawy live Agnieszki Stein i Gosi Stańczyk o asertywności w rodzicielstwie. Bardzo zachęcam do obejrzenia go, bo na konkretnych przykładach wyjaśnia, czym asertywność jest, a czym nie jest. Tym samym rozwiewa wiele z tych mitów i pokazuje, że my też możemy się jej nauczyć. Wbrew pozorom będzie interesujący także dla osób, które dzieci nie mają. Jako że wobec najmłodszych asertywność rzadko ma zastosowanie (i to nie sarkazm), omawiane są tam wyłącznie relacje między dorosłymi.

Nie chcę teraz streszczać tego, co obejrzałam, ale pociągnąć to dalej. Dokładniej: zaproponować spojrzenie z perspektywy ciała. Temat wydał mi się ważny i inspirujący, dlatego chcę się z Wami podzielić pewnym ćwiczeniem, które bardzo się z nim łączy. Bo dla mnie asertywność sprowadza się do stania mocno na własnych nogach.

Mocno na nogach

Ćwiczenie najlepiej wykonywać w parze. Stajemy przed sobą, stykamy się dłońmi z partnerem i potem oddajemy trochę ciężaru. Opieramy się o siebie dłońmi. Badamy, ile możemy oddać, ile możemy przyjąć. A potem jedno z nas może się nagle wycofać. Rozłączyć dłonie, zrobić krok w tył lub w bok. Zadaniem drugiej osoby jest nie upaść lub upaść możliwie bezboleśnie. Ćwiczenie przydaje się w sportach walki, w tańcu, ćwiczy równowagę. A jak ma się do asertywności?

Obszar wpływu

Agnieszka Stein wspomina w webinarze między innymi o obszarze wpływu. Mogę powiedzieć: „jeśli nie przestaniesz, to wyjdę z pokoju.”. I wyjść. Jest to zachowanie asertywne, bo mam prawo decydować o pomieszczeniu, w którym przebywam. Mogę też zacząć rzadziej spotykać się z drugą osobą. Mogę poprosić ją o zmianę zachowania, ale nie mogę zmusić jej do zmiany. Ćwiczenie pomaga zwizualizować sobie ten moment rozdzielenia. Gdzie się zaczynasz Ty, gdzie się kończę Ja? Czy nie opieramy się na sobie zbyt mocno? Jeśli układ sił między nami jest zdrowy, przy nagłym rozdzieleniu co najwyżej lekko się zachwieję – dosłownie i w przenośni.

Spokój

Żeby nie upaść, kiedy ktoś nagle się odsunie, trzeba refleksu i koncentracji. Musimy czuć swoje ciało, żeby o nie zadbać. Jeśli będziemy rozkojarzeni, upadniemy. Jeśli będziemy zestresowani i upadniemy, zapewne się poobijamy. Jeśli będziemy wzburzeni, możemy odczytać odsunięcie się jako atak na nas. Podobnie jest z asertywnością: potrzeba spokoju, równowagi i wglądu w siebie. Autorki live’u podkreślały, że najlepiej trenować to „na zimno”, nie w złości. W webinarze znajdziecie trochę podstawowych ćwiczeń. To, które proponuję, może być ich dopełnieniem, jako że wymaga szybkich reakcji, kontaktu z ciałem i zachowania spokoju w relacje (ruchowej) z drugą osobą.

Zadbanie o siebie

To ćwiczenie wspiera także obszar dbania o siebie. Czy potrafię upaść tak, żeby się nie poobijać? Czy przyjmuję tyle ciężaru, ile jestem w stanie unieść? Czy ryzykuję i oddaję ciężaru dużo, czy wolę się odsuwać? Nie ma odpowiedzi dobrych ani złych, tylko dużo informacji. A bycie asertywnym jest na pewno łatwiejsze, kiedy wiemy, że nasze jestestwo nie jest tak bardzo zależne od drugiej osoby i jej zachowania. Że może być nam trudno, ale zadbamy o siebie tak czy inaczej. Patrząc z perspektywy NVC, mamy wtedy większą otwartość na różne strategie zaspokojenia swoich potrzeb i nie fiksujemy się na tym, że ktoś musi zachować się w określony sposób.

Ciekawa jestem, czy Wam także to ćwiczenie pomoże w eksplorowaniu tematu asertywności. Może podsunie Wam do przemyślenia jeszcze inne tematy niż te, które opisałam?

Live